Litowanie się nad sobą

Sposób wpędzania się w depresję metodą nader rozpow­szechniona, choć większość z nas wstydzi się do tego przyznać. A jednak przytrafia się to nam wszystkim, i to z ważnych powodów. Świat, na którym żyjemy, nie jest tym gościnnym i cudownym rajem, o jakim marzymy. Jest niekiedy okrutny, często występny, a jeszcze częściej zupełnie niesprawiedliwy. Mordercy może ujść płazem zabójstwo, a zdesperowanego, głodnego człowieka osadza się w więzieniu za kradzież tylko takiej ilości pożywienia, która pozwoliłaby mu utrzymać się przy życiu. W chwili gdy zaczynasz litować się nad sobą bardziej niż tylko odrobinę, spróbuj zrozumieć, że właśnie w tej samej chwili pogorszyłeś swoje życie. Litowanie się nad sobą jest jałowe. Czyni cię ono niezdolnym do czegokolwiek. Pozbawia cię energii potrzebnej do tego, aby stawić czoło niesprawiedliwościom tego świata. Sprawia, że ludzie zostawiają cię samemu sobie, abyś mógł pielęgnować swoje nieszczęście. Jednym ze skutków ubocznych litowania się nad sobą jest to, że ci, z którymi żyjemy, tracą do nas cierpliwość. Nikt nie lubi beksy, jęczyduszy, człowieka wiecznie narzekającego. O wiele lepiej usilnie, a nawet gorączkowo pracować nad tym, by odmienić swój los, jeśli możemy to zrobić, lub pogodzić się z nim, jeśli nie możemy. Osoba, która wykazuje tyle dojrzałości, że nie tonie w powodzi łez, nie wpada w histerię i w silne przygnębienie (gdyby te przejawy litowania się nad sobą mogły doprowadzić do pomyślnego końca!), zyskuje sobie miłość i szacunek. Przestając się litować nad sobą, osiągamy korzystny stan, który pozwala nam stawić czoło frustracjom i przyjąć opcję pierwszą: tolerancję bez zachowywania urazy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>