Nigdy nie rób z niczego katastrofy!

Przyjrzyj się dokładnie wszystkim problemom, a przekonasz się, czy ten, przed którym stoisz, naprawdę jest tak straszny, jak mówisz. W ogromnej większości wypadków przekonasz się, że przesadzasz, że rozdmuchujesz problemy ponad miarę. Jest to nader rozpowszechniona ludzka skłonność i kamień węgielny pod wszystkie zaburzenia emocjonalne. Twierdzenie, które teraz sformułuję, może zabrzmieć fantastycznie, ale potraktujcie je bardzo poważnie. Czy chciałbyś wiedzieć, w jaki sposób można nie doprowadzać się do rozstroju nerwowego przez resztę życia? Oto moja rada: nigdy nie rób z niczego katastrofy, a nie znajdziesz się w stanie psychicznego rozstroju. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale zatrzymaj się w tym miejscu i zastanów przez chwilę, jak sensowne i trafne jest to twierdzenie. Gdybyś na przykład traktował odtrącenie raczej jako wydarzenie godne pożałowania niż straszne, to czy nie czułbyś się wówczas inaczej? Albo gdy myślisz o degradacji zawodowej raczej jako o zdarzeniu smutnym niż tragicznym, czy nie ma to wpływu na twoje samopo­czucie? Innymi słowy, jeżeli definiujesz lub opisujesz to, co cię spotyka, w mniej alarmujący sposób („go­dne pożałowania, niefortunne, smutne, dokuczliwe, irytujące”), będziesz po prostu czuł się zwyczajnie sfrustrowany. Kiedy jednak będziesz opisywał to w sposób drastyczny, będziesz nie tylko sfrustro­wany, ale także spłoszony, wystraszony, nerwowy i będziesz wychodził z siebie pod wpływem nie­pokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>